wow! To już prawie miesiąc odkąd ostatni raz coś tu
napisałam! To trochę szokujące, że przez cztery tygodnie miałam tak mało czasu!
A działo się sporo. Obrona, CSI*, wyjazd w góry, odnowienie kontuzji i
częściowy powrót stopem do domu, a teraz praca. Nie chciałabym się nad tym
zbytnio rozwodzić, za dużo musiałabym pisać.
Jest coś, czym chciałabym się dziś.. pochwalić! Z mą
młodszą, rodzona siostrą znalazłyśmy jakiś kuchenny wspólny język i od jakiegoś
czasu zdrowo eksperymentujemy. Właściwie to wygląda tak, że wymyślam jakieś
vege cudeńka, a ona je ocenia albo pomagamy sobie w gotowaniu/ pieczeniu/
łateva. Niektóre moje specyfiki nawet jej smakują. To napawa mnie dumą!
Dziś piekłyśmy razem owsiane ciacha wg banalnego przepisu
znalezionego gdzieś w czeluściach internetu. Trzeba wziąć płatki owsiane,
margarynę, jajka, proszek do pieczenia, sodę i cukier. D tego dowolne dodatki np.
żurawina, rodzynki, nasiona, orzechy, owoce. Innymi słowy: co tylko nam się
podoba. Całość mieszamy, kulamy i spłaszczamy na ciacha. Pieczemy w
200stopniach do czasu aż się zarumienią. Włala! <3
Stworzyłyśmy też dwa smaczne dipy kanapkowe na bazie jogurtu naturalnego. Pierwszy(żółta miseczka) składa się z musztardy, cytryny, cukru i jogurtu. Drugi to mieszanka jogurtu z przyprawami i ziołami <3
A na wieczór planujemy smoothie z mango, banana, porzeczek i
może odrobiny mięty? Patrzcie jak te owoce uśmiechają się do nas! <3



Pysznie i pozytywnie, tak lubimy <3
OdpowiedzUsuń