Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poznań. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poznań. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 marca 2016

~MARCHEFKOWY ZAKĄTEK~ Marchef news.

Zazwyczaj Marchef news pojawiały się w journalach na moim deviantArcie, ale myślę, że to dobry czas by całą twórczość pisaną przenieść na bloga. Zwłaszcza, że wzięłam się za gruntowne przemeblowanie i możecie podziwiać Marchefkowy Zakątek w nowej, odświeżonej odsłonie.

Po stażu w Domu Kultury urwał się wszelki ślad po mnie, ale nie stało się tak bez przyczyny.  Po biurokratycznym zamieszaniu związanym z zakończeniem pracy w charakterze grafiko-animatoro-stażystki udało mi się bardzo szybko i nieoczekiwanie znaleźć pracę w Poznaniu. Postanowiłam, że przyjmę ofertę, choć nie była to moja wymarzona praca. Powód był jasny- po ponad sześciu latach związku na odległości 150 km uznałam, że to najwyższy czas na przeprowadzkę. Dzięki pomocy rodziców Bartka udało nam się zamieszkać w małej kawalerce w centrum miasta z naszą kotką Felicją. To niby jedno wydarzenie, a sami widzicie jakie zmiany przyniosło.


     Nie miałam ostatnio wielu okazji do rysowania, choć nie mogę powiedzieć, że nie zrobiłam niczego. Razem z Bartkiem postanowiliśmy zreorganizować Iustinian, poprawić błędy, ustalić wygląd poszczególnych miast, domostw i postaci wyszczególnionych w komiksie tak, by był on po prostu lepszy. Poczyniliśmy pewne kroki i w ten sposób mamy już scenariusz prologu, który wszystko dokładnie wyjaśnia, projekt ubrań dla głównych postaci i zreorganizowany scenariusz pierwszego rozdziału. Pozostaje tylko narysować to wszystko.. :D'
    Niedawno zainwestowałam trochę pieniędzy w przybory, ponieważ chcę w końcu nauczyć się malowania akwarelą. Tak więc kupiłam nowe kredki akwarelowe, supercienki pędzelek i dwa bloki do akwareli. Poza tym w końcu kupiłam sobie szkicownik i porządny cienkopis. Spodziewam się wielu pasjonujących godzin spędzonych na tworzeniu!



Skoro już piszę newsy powinnam tez pochwalić się Wam czymś, o czym marzyłam od 7 lat i dopiero teraz odważyłam się to zrobić. Mianowicie: umówiłam się na przekłucie ucha typu industrial. Nie wiem co mi się w nim aż tak podoba ani czemu nie przebiłam się szybciej, ale wierzcie mi- to było najlepsze co tylko mogłam zrobić. Niedługo minie miesiąc od przekłucia, ucho goi się ładnie, już prawie nie boli, a moje zadowolenie rośnie z dnia na dzień.Czekam na moment, w którym będę mogła zmienić kolczyk i włożę sobie w ucho sztangę stylizowaną na strzałę łuczniczą. To będzie coś! Na razie kolczyk wygląda tak:



To póki co tyle. Jak widać coś ciekawego się u mnie wydarzyło i żałuję, że nie opisywałam wszystkiego na bieżąco, bo mogłabym się rozpisać, a tak to.. pech :D