Lubie dni, które mijają bardzo szybko, na tyle szybko, że wracając wieczorem do domu nie chce mi się siedzieć przy komputerze; nie chce mi się nic, a jednocześnie wiem, że gdybym tylko ruszyła się z wyra mogłabym zrobić wiele. Ale nie zrobię, bo dzień spędziłam aktywnie i działo się tak dużo <3
Piątek. Dzień - prawie - jak codzień. tym razem oprócz plakatów projektowałam zaproszenia. To było o tyle ciekawe, że po raz pierwszy tworzyłam zaproszenie w Corelu. Co tam, że z szablonu. Ważne, że według mojego projektu i że po wydrukowaniu nic się nie przesunęło, nawet linie pomocnicze pokryły się z obu stron. Brawo ja!
Kolejnym ciekawym rysowniczo faktem związanym z dniem wczorajszym był nagły napad weny. Dawno nie rysowałam ołówkami, ba, DAWNO nie czerpałam z tego takiej radochy. Wszystko wychodziło mi dokładnie tak, jak to sobie zaplanowałam, aż tu nagle musiałam zbierać się z pracy żeby powoli iść na wykłady z okazji kursu prawa jazdy, na który od niedawna uczęszczam. Cóż, okładka nie zając, do wtorkowych warsztatów mam jeszcze chwilę. Na dzień dzisiejszy mogę pokazać Wam mały sneak peak z tego, co już udało mi się stworzyć. Nie mogę pokazać za dużo, bo wiecie.. nie chcę żeby podopieczni tworząc swoje propozycje okładki naszego komiksu sugerowali się tym, co narysowałam.
Chcę wtorek! Chcę widzieć efekty swojej pracy <3
Dzisiaj natomiast mój dzień stał się przepiękny dzięki zaległemu art trade od Tsenuko! Jeśli nie wiecie czym jest art trade- już spieszę z tłumaczeniem. AT to nic innego jak wymiana artystyczna między rysownikami. W praktyce wygląda to tak: ja rysuję coś dla Ciebie, Ty dla mnie i obie strony sa przeszczęśliwe. Oto praca, która wykonała dla mnie Enu:
Czyż nie jest cudowna? <3

