Dzisiejsza notka nie będzie reprezentować niczego konkretnego. Po prawie roku unikania bloga aż ciężko wybrać temat, także.. napiszę o wszystkim i o niczym. Tak na dobry początek.
Przez ostatni rok moje życie wywróciło się do góry nogami. I nadal się wywraca, uczę się jak podejmować poważne decyzje, jak czuć się pewniej i przede wszystkim- jak pogodzić pracę z.. marzeniami i ambicjami. Nie jest łatwo, co chwila muszę przesuwać granice sfery komfortu i mój system wariuje, ale.. tak to już czasem bywa.
Zawsze miałam wiele pomysłów i w tym tkwił i nadal tkwi problem- kiedy jest czegoś za dużo nie wiadomo co wybrać. Na początku marzyła mi się praca pedagoga- animatora. Skończyłam odpowiednie studia, miałam praktyki w odpowiednich miejscach i...to jeszcze nie było to. Wciąż brak mi pewności siebie w prowadzeniu zajęć. Chociaż.. obecnie prowadzę warszaty tworzenia komiksu i nie mogę narzekać.
W kwietniu tego roku trafiłam na staż do Domu Kultury, w którym jestem między innymi grafikiem. I bardzo mi się ta praca podoba. Po raz pierwszy od dłuższego czasu czuję, że tworzenie będzie moim priorytetem, bo to mi wychodzi w życiu najlepiej. Wiecie, rysuję mniej więcej od 7 roku życia, od około dwóch lat zajmuję się digital paintingiem i mniej więcej od roku designem i grafiką komputerową. Od ponad 8 miesięcy współtworzę komiks internetowy, który pozwolił mi na opanowanie wielu sztuczek graficznych, stworzę czasem jakąś grafikę dla TSOH, albo ilustracje do e-booka. Wiem, że wciąż umiem mało, ale z każdym dniem uczę się czegoś nowego.
Stworzyłam dziś swoje pierwsze, graficzne i( chyba) kreatywne CV. W dodatku jest to również pierwsze CV podpisane moim imieniem i nazwiskiem, które naprawdę mi się podoba! Kto zgadnie jak dumna z siebie jestem w tym momencie?
Tym miłym akcentem kończę na dziś i zostawiam Was z szybkim rysunkiem mojej autorskiej postaci- Marchewki a.k.a. Madame Bree Carotte.Miłej niedzieli <3
