Zazwyczaj Marchef news pojawiały się w journalach na moim deviantArcie, ale myślę, że to dobry czas by całą twórczość pisaną przenieść na bloga. Zwłaszcza, że wzięłam się za gruntowne przemeblowanie i możecie podziwiać Marchefkowy Zakątek w nowej, odświeżonej odsłonie.
Po stażu w Domu Kultury urwał się wszelki ślad po mnie, ale nie stało się tak bez przyczyny. Po biurokratycznym zamieszaniu związanym z zakończeniem pracy w charakterze grafiko-animatoro-stażystki udało mi się bardzo szybko i nieoczekiwanie znaleźć pracę w Poznaniu. Postanowiłam, że przyjmę ofertę, choć nie była to moja wymarzona praca. Powód był jasny- po ponad sześciu latach związku na odległości 150 km uznałam, że to najwyższy czas na przeprowadzkę. Dzięki pomocy rodziców Bartka udało nam się zamieszkać w małej kawalerce w centrum miasta z naszą kotką Felicją. To niby jedno wydarzenie, a sami widzicie jakie zmiany przyniosło.
Nie miałam ostatnio wielu okazji do rysowania, choć nie mogę powiedzieć, że nie zrobiłam niczego. Razem z Bartkiem postanowiliśmy zreorganizować Iustinian, poprawić błędy, ustalić wygląd poszczególnych miast, domostw i postaci wyszczególnionych w komiksie tak, by był on po prostu lepszy. Poczyniliśmy pewne kroki i w ten sposób mamy już scenariusz prologu, który wszystko dokładnie wyjaśnia, projekt ubrań dla głównych postaci i zreorganizowany scenariusz pierwszego rozdziału. Pozostaje tylko narysować to wszystko.. :D'
Niedawno zainwestowałam trochę pieniędzy w przybory, ponieważ chcę w końcu nauczyć się malowania akwarelą. Tak więc kupiłam nowe kredki akwarelowe, supercienki pędzelek i dwa bloki do akwareli. Poza tym w końcu kupiłam sobie szkicownik i porządny cienkopis. Spodziewam się wielu pasjonujących godzin spędzonych na tworzeniu!
Skoro już piszę newsy powinnam tez pochwalić się Wam czymś, o czym marzyłam od 7 lat i dopiero teraz odważyłam się to zrobić. Mianowicie: umówiłam się na przekłucie ucha typu industrial. Nie wiem co mi się w nim aż tak podoba ani czemu nie przebiłam się szybciej, ale wierzcie mi- to było najlepsze co tylko mogłam zrobić. Niedługo minie miesiąc od przekłucia, ucho goi się ładnie, już prawie nie boli, a moje zadowolenie rośnie z dnia na dzień.Czekam na moment, w którym będę mogła zmienić kolczyk i włożę sobie w ucho sztangę stylizowaną na strzałę łuczniczą. To będzie coś! Na razie kolczyk wygląda tak:
To póki co tyle. Jak widać coś ciekawego się u mnie wydarzyło i żałuję, że nie opisywałam wszystkiego na bieżąco, bo mogłabym się rozpisać, a tak to.. pech :D
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka tradycyjna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka tradycyjna. Pokaż wszystkie posty
sobota, 5 marca 2016
sobota, 25 lipca 2015
Art trade!
Lubie dni, które mijają bardzo szybko, na tyle szybko, że wracając wieczorem do domu nie chce mi się siedzieć przy komputerze; nie chce mi się nic, a jednocześnie wiem, że gdybym tylko ruszyła się z wyra mogłabym zrobić wiele. Ale nie zrobię, bo dzień spędziłam aktywnie i działo się tak dużo <3
Piątek. Dzień - prawie - jak codzień. tym razem oprócz plakatów projektowałam zaproszenia. To było o tyle ciekawe, że po raz pierwszy tworzyłam zaproszenie w Corelu. Co tam, że z szablonu. Ważne, że według mojego projektu i że po wydrukowaniu nic się nie przesunęło, nawet linie pomocnicze pokryły się z obu stron. Brawo ja!
Kolejnym ciekawym rysowniczo faktem związanym z dniem wczorajszym był nagły napad weny. Dawno nie rysowałam ołówkami, ba, DAWNO nie czerpałam z tego takiej radochy. Wszystko wychodziło mi dokładnie tak, jak to sobie zaplanowałam, aż tu nagle musiałam zbierać się z pracy żeby powoli iść na wykłady z okazji kursu prawa jazdy, na który od niedawna uczęszczam. Cóż, okładka nie zając, do wtorkowych warsztatów mam jeszcze chwilę. Na dzień dzisiejszy mogę pokazać Wam mały sneak peak z tego, co już udało mi się stworzyć. Nie mogę pokazać za dużo, bo wiecie.. nie chcę żeby podopieczni tworząc swoje propozycje okładki naszego komiksu sugerowali się tym, co narysowałam.
Chcę wtorek! Chcę widzieć efekty swojej pracy <3
Dzisiaj natomiast mój dzień stał się przepiękny dzięki zaległemu art trade od Tsenuko! Jeśli nie wiecie czym jest art trade- już spieszę z tłumaczeniem. AT to nic innego jak wymiana artystyczna między rysownikami. W praktyce wygląda to tak: ja rysuję coś dla Ciebie, Ty dla mnie i obie strony sa przeszczęśliwe. Oto praca, która wykonała dla mnie Enu:
Czyż nie jest cudowna? <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)



