Siedzę cały dzień w domu. Sprzątam, czytam i sprzątam. A co
gdyby tak ugotować obiad? Całe szczęście mama się za to nie wzięła i dała mi
wolną rękę. Postanowiłam przyrządzić dwie wersje obiadu. Jedną dla rodzinki,
drugą- dla siebie. A dziś w moim jadłospisie było równie łąkowo!
Przeczytałam gdzieś przepis na pokrzywę a la szpinak.
Brakowało mi kilku składników, głównie śmietany, a więc postanowiłam zmodyfikować
przepis. Ot, odrobina szaleństwa! Pokrzywę umyłam i wrzuciłam na patelnie
zalaną dwiema szklankami wody. Dodałam trochę posiekanej koniczyny, pokrojonej cienko marchewki i przypraw-
głównie soli, pieprzu, gałki muszkatołowej(jak ona cudnie pasuje do pokrzywy!)
i jakiejś przyprawy do grilla z czerwoną papryką. Całość poddusiłam, dolałam
odrobinę wody i wsypałam ok 1,5 szklanki kaszy gryczanej. Na koniec dodałam
pokrojonego pomidora i włala! <3
Udało mi się też zrobic syrop z babki lancetowatej. Faktycznie, trochę trawiasty!

Syrop trawiasty i ja herbaty nim nie posłodzę. W przeciwieństwie do miodku z mniszka, jami! <3
OdpowiedzUsuń